Książki…niby o jedzeniu, a tak jakby o życiu….
Swoją pierwszą książkę kucharską dostałam dawno temu………od mamy ona chyba była…po to, aby zgłębiać techniki gotowania, aby uczyć się czegoś nowego…wchodziłam wtedy w nowy etap życia, w dorosłość tak zwaną, samodzielność wyczekiwaną…,gotowanie stało się codziennością, a potem obowiązkiem…przykrym, czasami bywało…gotowanie kojarzyło mi się zawsze i nadal kojarzy…z domem, zapachem, spotkaniami, rozmowami…ważnymi uroczystościami. Dziś, choć wiele się od tego czasu zmieniło i tych […]
